Co robić z czterdziestoletnim synem – narkomanem?
Ćpa od dwudziestu kilku lat, pracuje trochę – ma na narkotyki. Jest spokojny, wygląda porządnie i schludnie. Niepokoi nas utrzymywanie przez niego dystansu – tajemnice chowa w sobie oraz stanowczo zbyt częste, aczkolwiek grzeczne prośby o pieniądze. Niepokoi nas brak przyjaciół i dziewczyny, brak pasji i zainteresowań. Nie wyjeżdża na wakacje ani do rodziny. Jest naszym jedynym dzieckiem, centrum naszego życia od lat czterdziestu.
Doświadczenie i rozum mówią: odpępowić się!
Ba, ale jak? Po czterdziestu latach?!
Nie przeczę, zadanie ambitne. Potrzebne wsparcie na bieżąco. I małymi kroczkami próbujemy coś zmienić, nie zawsze wychodzi od razu. Nieraz trzeba powtarzać to samo i nie zrażać się niepowodzeniem, nikt nas nie ocenia a jeśli nawet to jego sprawa. Próbujemy różnych zachowań i obserwujemy, które sprawdza się w naszym przypadku. Zaczynamy oczywiście od niedawania pieniędzy. Żadnych!!! Następnie zaprzestajemy świadczenia innych usług, powolutku ale konsekwentnie. Zyskany czas przeznaczamy na własne, ale to jedynie swoje przyjemności.
