Skutecznym argumentem na legalizację marihuany nie będzie zestawianie jej z alkoholem, czy nikotyną, bo to są wszystko środki zmieniające świadomość, których używanie może spowodować negatywne konsekwencje. Najistotniejsze jest to, że represyjność prawa nie zwiększa skuteczności jego oddziaływania, ale nieuchronność egzekwowania. Mamy w chwili obecnej całkowicie martwe, szkodliwe i niebezpieczne prawo, które stygmatyzuje wiele tysięcy ludzi, jako przestępców.
Tak mówi wielki autorytet w sprawach narkotyków Robert Rutkowski Oli Długołędzkiej (w gazeta.pl kobieta 9.11.2012).Mówi jeszcze kilka interesujących rzeczy, wyjaśniając argumenty Kamila Sipowicza za legalizacją. Okazuje się, że nie wszystkie prawdy obiegowe są prawdziwe, zwłaszcza te dotyczące nieszkodliwości marihuany.
R. Rutkowski mówi o pięciu swoich pacjentach, którzy spowodowali wypadki samochodowe pod wpływem, w dwóch zginęli ludzie. Marihuana obniża zdolność koncentracji na wielu poziomach, wymaganych w prowadzeniu samochodu! Piloci w USA, mówi, są sprawdzani na kontakt z nią przez ostatnie pół roku – obniżenie zdolności psychosomatycznych może trwać kilka tygodni!
Może też, wbrew obiegowej opinii, wywołać stan psychozy, ponieważ pogłębia nastrój palącego. Jeśli jest zły, pogłębiają się bóle, problemy i niedoskonałości.
Te dwie rzeczy poruszyły mnie najbardziej.
Są inne niezmiernie ważne, o których muszą wiedzieć biorący udział w dyskusji a właściwie wszyscy, bo wszystkich problem dotyczy.
